Dlaczego cudzoziemcy coraz częściej zapełniają polskie budowy?

Na polskich budowach wciąż brakuje rąk do pracy. Wstrzymane inwestycje budowlane wcale nie poprawiły sytuacji. Szacuje się, że zapotrzebowanie na pracowników w branży budowlanej sięga 100-120 tysięcy. Nie dziwi zatem fakt, że polscy przedsiębiorcy szukają siły roboczej na rynkach zagranicznych.

Problemy w branży budowlanej

Branża budowlana od dobrych kilku lat boryka się z brakiem kadry. Eksperci podkreślają, że gdyby wiele inwestycji doszło do skutku, sytuacja mogłaby być krytyczna. Warto wspomnieć, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozwiązała sporo umów z wykonawcami tras szybkiego ruchu.

Nasz rząd nie rezygnuje jednak z inwestycji w infrastrukturę. Wszystko wskazuje na to, że wiele projektów zostanie zrealizowanych. Polskie place budów świecą pustkami i bynajmniej nie jest to pozytywne zjawisko. Do tej pory przedsiębiorcy szukali pracowników na rynku wschodnim. Jednak Ukraińcy coraz częściej migrują w celach zarobkowych do naszych zachodnich sąsiadów. Gdzie więc szukać rąk do pracy?

Zatrudnianie cudzoziemców a kwestie prawne

Aby zapełnić polskie budowy pracownikami, trzeba zwrócić się ku innym rynkom. Słusznym wyjściem z sytuacji jest zatrudnianie cudzoziemców. Jeszcze kilka lat temu prawo nie było łaskawe dla polskich przedsiębiorców, jeśli chodziło o kwestie zatrudniania cudzoziemców. Jednak od tego czasu sporo się zmieniło.

Ogromne znaczenie miało rozporządzenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej „w sprawie określenia przypadków, w których zezwolenie na pracę cudzoziemca jest wydawane bez względu na szczegółowe warunki wydawania zezwoleń na pracę cudzoziemców”. Zaczęło obowiązywać od 1 lipca 2018 roku (Dz. U. 2018 poz. 1264). Nowe procedury są przychylne polskim pracodawcom. W wykazie znalazło się 289 zawodów, które mogą wykonywać obcokrajowcy. Czy jednak nowe przepisy stanowią ułatwienie dla cudzoziemców? Nadal nie jest im łatwo zatrudnić się w Polsce. Powszechnym zjawiskiem jest tak zwana praca „na czarno” bez zezwolenia, wyłącznie na podstawie wizy turystycznej.

Cudzoziemcy ratunkiem dla polskich budów

Mimo niekorzystnych przepisów dotyczących zatrudniania cudzoziemców polscy pracodawcy decydują się szukać siły roboczej na obcych rynkach. Tendencje tę można zauważyć od 2014 roku.

Na brak rąk do pracy najbardziej narzeka sektor usług remontowo-wykończeniowych. Na dłuższą metę jednak łatanie dziur w brakach kadrowych jest niemożliwe. Dlaczego tak się dzieje? Do naszego kraju obcokrajowcy mogą przyjechać wyłącznie na okres 6 miesięcy.

Smutne jest to, że wielu cudzoziemców ma wyższe wykształcenia, a i tak wykonuje pracę poniżej swoich kwalifikacji. Mimo że w Polsce rośnie zapotrzebowanie na wykształconą kadrę, obcokrajowca można zatrudnić przeważnie na najniższym stanowisku. Winne są temu krótkotrwałe pobyty.

Jakie branże najbardziej cierpią na brak rąk do pracy?

W branży budowlanej najbardziej brakuje: murarzy, tynkarzy, zbrojarzy, cieśli, brukarzy. Do tej pory na polskich budowach zatrudniano Ukraińców, jednak ich rynek także cierpi na braki demograficzne i pomału się wyczerpuje. Nasi przedsiębiorcy coraz chętniej oferują pracę Białorusinom. Nie dziwi nas jednak ten fakt, gdyż wśród nich można znaleźć wielu wykwalifikowanych pracowników.

Polscy pracodawcy, jeśli chodzi o zatrudnienie pracowników, skłaniają się także ku rynkom Dalekiego Wschodu. Często można u nas zobaczyć obywateli z Nepalu, Indii, Filipin czy Uzbekistanu. Ich doświadczenie na budowach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich sprawia, że są bardzo u nas bardzo pożądani.

Rywalizacja o pracowników jest na naszym rynku ogromna. Duzi gracze wzajemnie ich sobie podkupują.

Pracowników warto pozyskiwać przez agencje pośrednictwa pracy, które nie tylko wyszukują wykształconych obcokrajowców, ale też minimalizują formalności. Pracodawca nie musi przejmować się kwestiami takimi jak zakwaterowanie czy wyżywienie.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *