Wolność finansowa – czy to tylko marzenia

Wolność finansowa – czy to tylko marzenia
5 (100%) 1 vote

POTRZEBA ZMIAN I REEDUKACJI



Każdy z nas posiada skryte marzenia o finansowej wolności i niezależności. Gdy rozpoczynamy dorosłość, snujemy różnorakie plany dotyczące przyszłości, wyjazdów, wyobrażamy sobie gdzie i jak będziemy mieszkać. Nie jest to tylko domeną dzieci, które chcą mieszkać w pałacach, mieć służbę i przeżyć beztrosko całe życie.

 

—————————————————–

Tekst pochodzi z książki „Jak ułożyć swoje życie finansowe”

zobacz na http://www.psychoskok.pl/produkt/ulozyc-swoje-zycie-finansowe/

Borykasz się z problemami finansowymi i nie wiesz, jak to zmienić?
Chciałbyś już po kilku latach żyć na poziomie, o jakim teraz nawet nie marzysz?
Zapewnij sobie wolność finansową. Wierzysz w to, że jest to możliwe?

Otóż kluczem do sukcesu i pierwszym krokiem w osiągnięciu finansowej wolności jest zmiana sposobu myślenia.


 

Takie pragnienia są zakorzenione głęboko w nas. Realizacja tych marzeń jest ściśle związana ze sferą materialną i w zasadzie zależy tylko od zasobów, którymi będziemy dysponować. Marzenia są tak samo ważne jak i droga, która prowadzi do ich urzeczywistnienia. Mimo to jednak tak niewielu podejmuje o nie walkę i z biegiem czasu dochodzi do przekonania, że trzeba zejść na ziemię. Otaczająca rzeczywistość i szara proza życia skutecznie weryfikują wyznaczone cele i powodują, że schodzimy z oczekiwań odnośnie życia. Spora część społeczeństwa jest w stanie pogodzić się z takim stanem rzeczy i pozwala, by ich marzenia obumarły.

 

Większość ludzi ponosi porażkę nie dlatego, że mierzyli zbyt wysoko i im się

nie udało, ale dlatego, że mierzyli zbyt nisko i to im się akurat udało.

 

 

Jak uzyskać niezależność finansową?

Jak zarządzać swoimi finansami?

Przyczyn takiego stanu rzeczy pewnie jest wiele, ale bez cienia wątpliwości najważniejszą jest świadomość, ile nasze marzenia kosztują. Kiedy zaczynamy patrzeć trzeźwo na wysokość naszych dochodów i wiemy, jaka jest cena za nasze pragnienia, narasta w nas frustracja. Wiemy, że przy obecnych dochodach nie jesteśmy w stanie osiągnąć poziomu życia, o którym myśleliśmy.

Dochodzimy do wniosku, że w życiu wszystko rozbija się o pieniądze. Ale czy tak zawsze to musi się kończyć?

Skoro nasze życie zależy od finansów, przyjrzyjmy się temu dokładniej.

Dlaczego jest tak, że nasze marzenia muszą zostać skorygowane, okrojone albo w skrajnych przypadkach musimy z nich zrezygnować w ogóle. Myślę, że można temu zaradzić przez zajęcie się sferą, która jest tu najbardziej dokuczliwa i to właśnie ona najbardziej daje się we znaki. Jest to dziedzina finansów. Jeśli tu nie odniesiesz sukcesu, twoje marzenia nadal pozostaną tylko marzeniami.

Obserwując nasze społeczeństwo latami, widząc, jak większość ledwo wiąże koniec z końcem, patrząc na ich zmagania finansowe, doszedłem do wniosku, że stan wiedzy na temat działania pieniądza jest zatrważający. Bardzo dobrze jest to widoczne w momencie, gdy młodzi zaczynają dorosłość, czyli stają się za siebie odpowiedzialni finansowo. Najczęściej ma to miejsce przy podjęciu pierwszej pracy, uzyskaniu pierwszego dochodu, wyprowadzeniu się od rodziców. Tutaj człowiek musi decydować o swoich zakupach i zaczyna wydawać zarobione pieniądze. Z reguły jest to nasze pierwsze doświadczenie w obracaniu gotówką i dopiero tu zaczyna się prawdziwa nauka.

Po drodze spotykamy różnych ludzi, uczymy się od nich, rozmawiamy, podpatrujemy, jak radzą sobie z finansami. Często pod ich wpływem weryfikujemy swoje zwyczaje i przemyślenia, gdyż obserwując ich, widzimy potrzebę wprowadzenia korekty. Kolejnym bodźcem wpływającym na zmiany w finansach jest zawarcie związku małżeńskiego. Następnie pojawienie się dzieci jest również okazją do zmiany postrzegania. To moment krytyczny, w którym zaczynamy myśleć o finansowym zabezpieczeniu przyszłości. Ludzie kompletnie nie mają pojęcia, że mogą świadomie układać swoją przyszłość finansową i bezwiednie poddają się życiu. Chodzą do pracy, wracają zmęczeni do domu, jedzą, śpią i tak w kółko przez kilkadziesiąt lat.

Ta monotonia zaczyna funkcjonować jak kierat, z którego nie mogą się wyrwać. Główną przyczyną takiego stanu jest niewłaściwa edukacja w zakresie finansów, którą nabywamy podczas naszego dzieciństwa. Biorąc pod uwagę fakt, że każdy potrafi tylko to, czego się nauczył, nietrudno zrozumieć, że również nasza wiedza dotycząca pieniędzy nie wzięła się znikąd. Nikt nie rodzi się przecież z umiejętnością zarządzania finansami – ona kształtuje się w procesie naszego dorastania, a jej dwa główne źródła to dom i szkoła. To w głównej mierze właśnie tam nabywamy przyzwyczajenia i wzorce, którymi kierujemy się później w dorosłym życiu. W znakomitej większości przypadków wiedza pochodząca z tych źródeł nie jest właściwa – co oczywiście widać gołym okiem, gdy spojrzymy na zmagania dorosłych Polaków.

Jeśli chodzi o błędną edukację, jej przyczyny, skutki oraz sposoby odwrócenia tego stanu rzeczy – opisuję wszystkie dokładniej w pierwszym rozdziale mojej książki pt. „Każdy może zarobić milion”. Szczegółowo wyjaśniam tam mechanizm działania zaadoptowanej w dzieciństwie wiedzy na temat pieniędzy, proces jego przyswajania, jak i późniejsze zastosowanie w dorosłym życiu. W naszym społeczeństwie wykształcił się dziwny pogląd, że zdobyta edukacja ma przełożenie na wysokość osiąganych dochodów. Nie ma. Jeśli kluczem do budowania bogactwa byłoby osiąganie jak najlepszych wyników w szkole, każdy kto kończy studia z wyróżnieniem, powinien być bogaty, a nie jest. Ciekawym natomiast jest fakt, że najlepsi i najzdolniejsi uczniowie pracują później dla swoich przeciętnych kolegów. Statystycznie „piątkowi” uczniowie pracują dla „trójkowych”. Ci, którzy osiągnęli prawdziwy sukces, dobrze wiedzą, że bogactwo w ogóle nie jest zależne od inteligencji czy wykształcenia.

Doskonałym przykładem są tutaj setki bogaczy, którzy zbudowali swoje fortuny, nie mając żadnego wykształcenia. Większość z nich po prostu nie chciała marnować swojego czasu na nieprzydatne teorie… Z najbardziej znanych osób znajdziemy w tym gronie takie osobistości, jak Mark Zuckerberg (twórca i założyciel Facebooka), Thomas Edison (założyciel General Electric), Henry Ford (właściciel Ford Motor Co.), Bill Gates (Microsoft), Ted Turner (założyciel CNN), Michael Dell (założyciel Dell Co.), Steve Jobs (Apple), Richard Branson, Amancio Ortega (Zara). Listę 100 najbogatszych Polaków bez wyższego wykształcenia tworzą min. Zygmunt Solorz Żak, Roman Karkosik, Krzysztof Jędrzejewski, Dariusz Miłek (właściciel CCC), Bogusław Cupiał, Mariusz Świtalski – każdy z nich prowadzi z powodzeniem po kilka dużych biznesów. Przykładów miliarderów bez wykształcenia jest znacznie więcej. Wszyscy oni uznali, że świat realnego biznesu jest o wiele bardziej ekscytujący w zdobywaniu doświadczenia, niż szkolne ławy. Ralph Emerson skwitował to dość prostym stwierdzeniem:

 

Człowiek nigdy nie osiągnie wielkości,

postępując według reguł szkolnych.

 

 

Udostępnij artykuł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *